Polski?! Na emigracji?! - Uczyć, nie uczyć... zastanowić się warto.


warunkach emigracji, aby dziecko nauczyło się języka, który potrzebny mu jest w szkole i na co dzień, musi ono mieć jak najwięcej kontaktów z dziećmi miejscowymi. To prawda. Musi też czytać, oglądać filmy, itp. Co jednak wówczas dzieje się z językiem polskim ? Czy naszym dzieciom grozi wtórny analfabetyzm ?
Jeśli tak, to tylko częściowy i dotyczyć zapewne będzie czytania, z mową będzie znacznie lepiej, gdyż kontakt z językiem polskim z pewnością będzie utrzymany.
Problem jednak istnieje. Na czym więc on polega?

Pomijając różnice w poziomie edukacji, z których nie wszyscy sobie zdajemy sprawę, istnieje jeszcze brak równomiernego niezakłóconego rozwoju dziecka. Nie zdajemy sobie bowiem sprawy, że rozwój ten jest zakłócony poprzez raptowną zmianę języka nauczania. W pierwszych latach dziecko przyswaja materiał nauczania znacznie gorzej i wolniej, a w większości przypadków od początku! Niech nas nie zwiodą dobre oceny i pochwały przynoszone ze szkoły, są one jedynie oznaką dużej tolerancji i niezbyt wysokich wymagań.
Nasze dzieci są zapewne dobre w matematyce, tutaj język nie stanowi dużej przeszkody, ale czy jesteśmy pewni, że to zaprowadzi ich w przyszłości daleko....

Zmiana języka oznacza zatrzymanie, czasami nawet cofnięcie rozwoju dziecka zwłaszcza w wieku szkoły podstawowej,o ile rodzice nie udzielą mu pomocy, szesnastolatkom to już nie grozi. Po ewentualnym powrocie do Polski jedni i drudzy mogą być, co najwyżej cofnięci do niższej, w stosunku do lokalnej, klasy w polskiej szkole.

Rozwiązaniem tego problemu jest dalsze rozwijanie języka polskiego równolegle z językiem lokalnym, nie chodzi tu tylko o wiadomości formalnie wymagane przez polską szkołę przy kontynuowaniu nauki, ale przede wszystkim przez zdobywanie sprawności językowej i wiedzy także w języku polskim. Tylko wtedy rozwój naszego dziecka nie ucierpi, a wręcz przeciwnie zyska.

Witold Wojcik

Autor zajmuje się sprawami edukacji na emigracji od 1980 roku. Posiada dwoje dzieci mieszkających w Ameryce Północnej. Jedno z nich wyjechało z Polski mając lat 8, drugie urodziło się na emigracji. Starsze rozpoczęło edukację dwujęzyczną mając lat 6, to znaczy jeszcze w Polsce. W chwili obecnej włada biegle trzema językami w tym językiem polskim, zajmuje wysokie stanowisko w znanej amerykańskiej korporacji. Młodsze, pracuje i studiuje, zna biegle trzy języki oraz język polski, jednak po polsku nie pisze.

Przeczytaj także: Problemy edukacyjne Polaków